Następnego dnia idąc do szkoły, zauważyłam rannego pieska... pobiegłam z nim by mu pomóc, lecz pies wyprowadził mnie w las (dosłownie).
Szłam za nim. W pewnej chwili zorientowałam się że muszę iść na lekcje. Zajrzałam na telefon, godzina: 7:47.
Nie wiedziałam gdzie idę... Nagle usłyszałam głośny dźwięk i zemdlałam.
Gdy się obudziłam, byłam bardzo zdezoriętowana. Nie wiedziałam gdzie jestem.
Wraz z otworzeniem oczu zoriętowałam się że nade mną stoją dwie osoby.. miały przyjazne twarze.
Nagle odezwała się ta po prawej stronie:
-Hej, nazywam się Nadia, a to mój brat..- spojrzałam na drugą stronę- Joe.
-Heej..- wymamrotałam.
Nagle odezwał się nieznany i potężny głos:
-Zapraszam na kolacje!- krzyknął
-Chodź.. -zaczęła Nadia
-Emily, nazywam się Emily.- powiedziałam po czym wstałam i poszłam z Nadią i jej bratem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz